TOP
Obowiązki domowe

Moja opinia o Monsieur Cuisine Plus – po półtora roku użytkowania

Dziś przedstawiam kolejny sprzęt, który ogromnie pomaga mi kraść czas w kuchni – wielofunkcyjny robot gotujący dostępny w sklepach Lidl. My używamy od ponad półtora roku wersji drugiej tego urządzenia i moja opinia o Monsieur Cuisine Plus (MC +) jest baaaardzo pozytywna. Jestem miłośniczką szybkiego gotowania, a przygotowanie posiłków w ‚Lidlomixie’ zajmuje mało czasu i jest bardzo ‚czyste’.

Co robi Monsieur Cuisine Plus?

Urządzenie jest robotem wielofunkcyjnym. Można na nim:

  • rozdrabniać (dzięki funkcji wstecznego ruchu noży)
  • siekać, blendować
  • mieszać
  • ugniatać ciasto
  • ubijać (białko na pianę)
  • ważyć (do 5 kg)
  • smażyć
  • gotować
  • gotować na parze

Pojemność misy w MC+ to 2,2 litra. Zakres prędkości ma 10 stopni, dodatkowo jest też funkcja turbo. Temperaturę można ustawić między 37°C do 130°C. Wyświetlacz LCD pokazuje aktualne ustawienia i czas gotowania (minutnik można włączyć na maksymalnie 90 min). Więcej szczegółów technicznych znajduje się na stronie Lidla.

Jak używamy Monsieur Cuisine Plus?

Moja opinia o Monsieur Cuisine opiera się na codziennym, częstym użytkowaniu. Postawiliśmy robota w kuchni na blacie i jest on na stałe podłączony. Mamy go zatem zawsze pod ręką. Myślę, że chowanie takiego sprzętu za każdym razem do półki zniechęciłoby mnie do tak częstego używania.

Co najczęściej robimy w robocie?

  • wyrabiamy ciasto na chleb oraz ciasta na wypieki
  • używamy do przygotowywania zup kremów i potrawek jednogarnkowych z mięsem/ warzywami / kaszami / ryżem
  • używamy do przygotowywania śniadań (budyń / owsianka / blendowanie owoców do płatków / mielenie twarogu z owocami)
  • blendujemy owoce i warzywa na koktajle
  • ścieramy suchą bułkę na bułkę tartą
  • robimy przetwory z owoców na zimę – miksujemy owoce do zamrożenia i smażymy powidła
  • kilka razy gotowaliśmy też na parze – poszło sprawnie, wyszło smacznie

Moja opinia o Monsieur Cuisine? Prawie same zalety…

Jak widać powyżej, sprzęt ma ogromnie dużo funkcji i zalet. Moja pozytywna opinia o Monsieur Cuisine wynika przede wszystkim z tego, że robot błyskawicznie wykonuje swoją robotę, przejmuje wiele zadań ode mnie i zostawia mi mało do posprzątania. W trakcie, gdy robot smaży i gotuje, ja nic nie muszę robić: ani mieszać ani pilnować czasu. Dodatkowo wszystko robi się w jednym garnku, więc nie brudzi się niepotrzebnie większej ilości naczyń.

Na przykład zrobienie potrawki z kurczaka i warzyw wymaga zaledwie kilku minut mojej pracy i wygląda mniej więcej tak:

  • Obieram cebulę i czosnek, kroję na połówki, wrzucam do garnka, rozdrabniam i ustawiam smażenie na 3-4 minuty
  • Wrzucam przyprawionego, pokrojonego na duże kawałki kurczaka i znowu ustawiam smażenie na ok. 7-10 min
  • Dodaję warzywa i smażę 5-7 minut
  • Wlewam ciepłą wodę lub bulion (bulion albo wyciągam z zamrażarki albo robię wcześniej w osobnym garnku), dosypuję ryż / kaszę / soczewicę. Dosalam, przyprawiam i ustawiam na 15-20 minut gotowania. Koniec.
  • Sprzątanie? Po ugotowaniu takiego obiadu mam do umycia tylko garnek i pokrywę robota, kilka sztućców i deskę do krojenia. Ewentualnie garnek po bulionie, jeśli go przygotowywałam w tym samym dniu.
Co jeszcze uważam za zaletę?
  • Bardzo proste i intuicyjna obsługa robota
  • Łatwe mycie
    Urządzenie dobrze i szybko się czyści. Jeśli tylko miksowaliśmy owoce, to potem wystarczy popłukać garnek pod bieżącą wodą i gotowe. Po bardziej ‚brudnym’ gotowaniu lub smażeniu wkładamy go do zmywarki. My za każdym razem wyciągamy uszczelki, żeby nie zniszczyły się w zmywarce. Tak się przyzwyczailiśmy, choć nie wiem, czy to konieczne. Słyszałam też, że niektórzy wlewają wodę i płyn do środka garnka i włączają robot na maksymalne obroty. To też ciekawa opcja, ja nigdy nie próbowałam.
  • Bezpieczeństwo
    Nie uruchomimy robota, jeśli pokrywa garnka jest niedomknięta. A w pokrywie jest tylko niewielki otwór na dosypanie / dołożenie czegoś. Więc jest małe prawdopodobieństwo, że nasze palce wkręcą się w obracające się noże.
  • Dużo łatwo dostępnych i różnorodnych przepisów
    Do każdego sprzętu Lidl dodaje książkę z przepisami. Wypróbowaliśmy sporo propozycji z niej i były bardzo smaczne. Można dokupić więcej książek kucharskich w Lidlu. Dodatkowo jestem członkiem grupy „Monsieur Cuisine PL” na Facebooku i z niej czerpię pomysły na gotowanie. Poza tym przy potrawkach sama sobie wymyślam i eksperymentuje. Wrzucam do garnka, co mam pod ręką.
  • Bardzo korzystna cena Monsieur Cuisine:
    Edycja MC+ kosztuje w Lidlu 899 zł, Connect 1399 zł. Ale teraz po wejściu na rynek wersji MC Connect, cena używanego MC+ spadła i można zakupić ten sprzęt w dobrym stanie nawet za 500-600 zł.

Wady?

Dla nas jedyną wadą MC+ jest mała pojemność garnka (2,2 litra). Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że ta misa miksująco-gotująca nie może być ogromna, bo wtedy sprzęt nie mieściłby się na naszym blacie. Z doświadczenia przyjmujemy, że w takiej pojemności można przygotować posiłek jednogarnkowy, którym najedzą się spokojnie 4 dorosłe osoby.

Pojemność była też pewnym ograniczeniem, kiedy w zeszłym roku robiłam wiele powideł na zimę. Z jednej porcji garnkowej miałam tylko 4-5 małe słoiczki przetworów. Jednakże i tak wolę to robić na raty w robocie niż tradycyjnie w dużym garnku, bo odpada mi konieczność mieszania owoców i pilnowania, żeby się nie przypaliły.

Jedna mała rzecz, która nam jeszcze przeszkadzała w naszym MC+ to zakręcanie pokrywy. Bardzo ciężko zamykało się garnek. Czasami trzeba się było nakombinować, żeby pokrywa się zablokowała i można było korzystać z robota. Ale okazało się to usterką, bo jak wymieniliśmy garnek (opis poniżej), to problem zniknął.

MC+ a MC Connect?

Od kilku miesięcy na rynku polskim jest już dostępna kolejna wersja robota – Monsieur Cuisine Connect. Zaletą nowej edycji jest przede wszystkim design i dotykowy wyświetlacz z wbudowanymi przepisami. Dla nas największą przewagą jest większa pojemność garnka (3 litry). Z tego właśnie powodu zastanawiamy się nad wymienieniem naszego robota na nowszy model. Ale na razie dzieci są małe, więc ilość posiłku z garnka Monsieur Cuisine Plus jest dla nas wystarczająca.

MC Connect ma także wbudowaną wagę w naczyniu gotująco-miksującym, ale nie wiem, czy traktować to jako przewagę. Raczej zarówno waga wbudowana (MC Connect), jak i oddzielna (MC+) ma swoje zalety. W MC Connect dodajesz i ważysz składniki bezpośrednio w garnku. Z kolei waga w MC+ jest osobno, więc można na niej łatwo coś położyć i odmierzyć. Często z niej korzystamy nawet wtedy, gdy nie gotujemy w robocie. W MC Connect też można korzystać z wagi jakby odrębnie od gotowania, ale jest minimalnie więcej zachodu. Trzeba zdjąć pokrywę, nałożyć talerz lub deskę na garnek, żeby móc tam położyć produkty do zważenia.

Zgłaszanie usterek i reklamacje

Po niecałym roku użytkowania rozregulowały nam się noże i garnek zaczął przeciekać od dołu. Zgłaszanie reklamacji jest bardzo proste. Dzwoni się na infolinię i informuje o problemie, a oni zamawiają kuriera po odbiór wadliwej części (u nas poprosili o przesłanie garnka – bez pokrywy i noży). Kurier zgłosił się w ciągu 2 dni. Lidl wysyła reklamowane towary do Niemiec, więc niestety to trochę trwało. Z tego, co pamiętam, to czekaliśmy półtorej miesiąca na upragniony powrót sprzętu. Ostatecznie odesłali nam nowy garnek i nowe noże.

My się ewidentnie uzależniliśmy od tego robota kuchennego i ani razu nie żałowaliśmy wydanych na niego pieniędzy. Kiedy sprzęt trafił do reklamacji, to tęskniliśmy za nim każdego dnia. Dodatkowo organizowaliśmy w tym czasie dwie imprezy rodzinne i na szczęście udało nam się pożyczyć sprzęt od koleżanki. Inaczej goście by chyba nic nie dostali do jedzenia 😉

Jak kupić?

Stacjonarnie w sklepie Lidl w Polsce można kupić te roboty tylko 3-4 razy w roku. Zazwyczaj rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Przez cały rok można kupić nowy Monsieur Cuisine na Allegro, ale zazwyczaj po zawyżonych cenach. Używanego sprzętu najlepiej szukać przez Facebook i grupy zrzeszające miłośników MC. Istnieje też opcja zakupienia sprzętu w Niemczech lub Czechach. W tych krajach Lidl oferuje sprzedaż przez internet i można zamówić przesyłkę na przykład do jakiegoś paczkomatu przy granicy z Polską lub do firmy przewozowej, która dostarczy nam go do Polski za dodatkową opłatą. Wtedy cena nowego sprzętu jest minimalnie wyższa, ale często i tak niższa niż zawyżone ceny na polskim Allegro.

Spodobał Ci się ten wpis? Może masz ochotę się nim podzielić z innymi? Pozdrawiam :) Justyna

«

»

Komentarze
  • Ola
    2 miesiące ago

    Ten rok, a nie ta rok: półtora roku a nie półtorej roku.

    • Justyna Borzucka
      2 miesiące ago
      Autor

      Człowiek popełnia błędy. Dziękuję za uwagę, poprawię 🙂

Co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *