TOP
Projekty specjalne

Jak urządzić mieszkanie?

Po zakupie nowego lokum człowiek stoi przed ogromnym wyzwaniem i wieloetapowym projektem. Jak urządzić mieszkanie lub zabrać się za generalny remont starego? Ilość zadań jest tak duża, że nie wiadomo, od czego zacząć, bo przecież wszystko jest ważne i na już. Pamiętam doskonale te rozterki sprzed trzech lat, kiedy to wykańczaliśmy z mężem nasze nowe mieszkanie. Poniższy wpis jest o tym, jak nam udało się przeżyć tych kilka miesięcy urządzania, a dwa kolejne dotyczą tego, co dobrze zrealizowaliśmy (udogodnienia oszczędzające czas) oraz tego, co nam niestety nie wyszło i jest teraz niepotrzebnie czasochłonne.

Urządzenie nowego mieszkania lub generalny remont to nie lada wyzwanie. Jest to ogromny projekt, który zajmuje bardzo dużo energii i czasu, często jest wykonywany pod presją, a jeśli popełnimy błędy, to potem niestety długo odczuwamy ich skutki,  bo nie tak łatwo je cofnąć. Musimy zaakceptować fakt, że błędy zostaną popełnione. Ale jeśli dobrze przygotujemy się do tego projektu i będziemy nim zarządzać w sposób przemyślany i zorganizowany, to jest szansa, że unikniemy wielu pomyłek, niepotrzebnych wydatków i straty bardzo cennego czasu. Dlatego chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami z tego okresu, bo pamiętam, że my też dostaliśmy wtedy od naszych znajomych trochę notatek i przykładowy kosztorys i ogromnie nam to pomogło.

Przedstawiam zatem, jaki był nasz plan działania. Stan wyjściowy to mieszkanie w stanie deweloperskim: trzy pokoje, kuchnia, łazienka, przedpokój.

wystrój wnętrza, mieszkanie

Plan na mieszkanie i znalezienie ekipy

Zanim zaczęliśmy szukać kogoś, kto nam to mieszkanie wykończy, musieliśmy odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie, czy jesteśmy zadowoleni z rozmieszczenia pomieszczeń i jak ewentualnie chcielibyśmy to dopasować do swoich życzeń. My byliśmy bardzo niezadowoleni, a wtedy był najlepszy czas na gruntowne przemyślenie, czego potrzebujemy i jak chcemy, żeby mieszkanie wyglądało. Dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z architektami wnętrz i z ich pomocą doszliśmy do wniosku, że wyburzamy wszystkie ściany i planujemy cały rozkład na nowo. Bardzo polecam wszystkim taką współpracę: jestem przekonana, że oszczędziło nam to wiele czasu i potencjalnych pomyłek. Architekci mieli ogromne doświadczenie, z ich pomocą zaplanowaliśmy też oświetlenie, miejsca na gniazdka elektryczne, położenie mebli. My wypisywaliśmy sprzęty i meble, które chcemy zmieścić w każdym pomieszczeniu, a oni do tego dopasowali odpowiednie wymiary. Przedstawili nam kilka wariantów, z których wybraliśmy jeden. Myśleli o wszystkim – nawet o tym, w którą stronę mają się drzwi otwierać, żeby nie powodować kolizji, czy o tym, żeby można było swobodnie przejść między szafą a łóżkiem.

Dopiero mając gotowy zamysł, jak urządzić mieszkanie, i wiedząc, co dokładnie potrzebujemy od naszych fachowców, zaczęliśmy poszukiwania ekipy remontowej. Warto od razu skontaktować się z kilkoma firmami i to najlepiej z polecenia, bo często trudno zgrać się z terminem i oczekiwaniami obu stron. My rozmawialiśmy z siedmioma fachowcami, zanim podjęliśmy decyzję. I to nie jest tak, że mogliśmy wybierać jak w korcu maku 🙂 Na końcu zostały tylko dwie ekipy do wyboru, reszta nie miała terminu lub okazała się niesłowna.

Dokładny plan zadań

Równolegle z pracą nad projektem mieszkania i szukaniem ekipy, pracowaliśmy nad wypisaniem w s z y s t k i e g o, co musiało zostać przez nas załatwione, zrobione, wybrane, kupione, dostarczone. Akurat wtedy pracowaliśmy na Microsoft OneNote – współdzieliliśmy notatki (teraz polecałabym do tego bardziej Evernote). Podzieliliśmy wszystko na ogólne zadania odnośnie całego mieszkania i na konkretne dla różnych pomieszczeń. Każdy większy sprzęt lub materiał do zakupienia to była osobna notatka – tam wpisywaliśmy swoje życzenia, linki do produktów, komentarze po wizytach w sklepach oraz uwagi po poczytaniu na ten temat w internecie. Po ostatecznej decyzji na górze notatki wpisywaliśmy dokładną nazwę i informację, czy zostało to już zakupione. Poniżej zamieszczę link do kosztorysu – znajdziecie tam mniej więcej standardową listę rzeczy, które potrzebujecie do każdego pomieszczenia. To może tez posłużyć jako szkielet do zaplanowania, co trzeba znaleźć i kupić.

Podział obowiązków

Mając plan, mogliśmy podzielić między siebie równomiernie zadania. Niektóre rzeczy wybieraliśmy razem – np. płytki, a niektóre osobno. Na temat sprzętów AGD czytał dużo mój mąż i przedstawiał mi ostateczne propozycje, a ja byłam na przykład odpowiedzialna za wybór baterii do łazienki i kuchni, wanny czy lamp.

jak urządzić mieszkanie, wystrój wnętrza

Sporządzenie kosztorysu

Zanim mogliśmy przystąpić do szału zakupów, musieliśmy określić swój budżet. Wypisaliśmy więc w Excelu każdą pozycję, którą musimy zakupić i daliśmy obok szacunkową cenę, ile maksymalnie możemy na to wydać. Kosztorys w naszym wypadku był bardzo szacunkowy i przekroczyliśmy go niemal dwukrotnie, ponieważ o kilku rzeczach zapomnieliśmy i dodaliśmy je później, ale pomógł nam on wielokrotnie w momencie podejmowania decyzji. Kiedy widzieliśmy, że koszty są dużo większe, to przy kolejnych zakupach wybieraliśmy tańsze odpowiedniki (o ile można było na czymś oszczędzić).

Blog Kradnę Czas: wzór kosztorysu przy urządzaniu mieszkania

Research

Dzięki dobrej organizacji, mieliśmy sporo czasu na dokładny research, który zajmuje ogromnie dużo czasu. Nie jesteśmy typem ludzi, którzy idą do sklepu i wybierają najlepszy model z tych dostępnych. Lubimy dokonywać optymalnych wyborów opartych na opiniach innych użytkowników. Oczywiście czasami musieliśmy pojeździć po sklepach i pooglądać płytki, ale w większości szukaliśmy wiadomości w internecie i podejmowaliśmy wiele decyzji w oparciu o recenzje i doświadczenia innych osób. W trakcie poszukiwań robiliśmy na bieżąco dokładne notatki, żeby zachować tę wiedzę, którą właśnie zdobyliśmy. Niestety wiedza jest ulotna, a nie chcemy ponownie tracić kiedyś czasu na zdobywanie niektórych informacji. A kiedy o tym czytaliśmy, zrobienie kopiuj-wklej jest szybkie i proste. Dzięki temu mamy już na przykład uniwersalną notatkę ze wskazówkami, jak dobrać żarówki i odpowiednie oświetlenie do każdego pomieszczenia czy na co zwracać uwagę przy wyborze baterii wannowych czy umywalkowych.

Zakupy i zamówienie mebli

Same zakupy trwały już znacznie krócej. Po zrobieniu dokładnego researchu i podjęciu decyzji, co chcemy, wyszukiwaliśmy najkorzystniejsze oferty. Zdecydowaną większość rzeczy kupiliśmy przez internet, ponieważ ceny były nawet o 20 % niższe. Zakupy to był chyba najgorętszy okres, jeśli chodzi o deadline, ponieważ nie wszystko mogliśmy zamówić z wyprzedzeniem, bo nie mieliśmy gdzie trzymać dużych rzeczy, takich jak wanna, płytki czy lodówka. Wynajmowaliśmy małe mieszkanie, a w urządzanym fachowcy stawiali nowe ściany. I tak było nam dobrze, bo do dyspozycji mieliśmy balkon i komórkę, ale generalnie trzeba było to rozważnie planować. Dopiero, kiedy ekipa remontowa dawała nam zielone światło, to stopniowo dokupywaliśmy potrzebne materiały. I przy zamawianiu trzeba koniecznie pamiętać o tym, że czasami czeka się baaardzo długo. Na przykład na grzejniki czekaliśmy aż 6 tygodni.

Jeśli chodzi o meble, to zdecydowaliśmy się na meble na wymiar do każdego pomieszczenia. Nawet kanapę, stół i krzesła zamawialiśmy przez internet – zamówienia dopasowane do naszych życzeń. Owszem, to droższa alternatywa niż kupienie gotowych mebli, ale zdecydowaliśmy się na to z trzech powodów:

  1. wygoda – oboje nie cierpimy zakupów i robimy wszystko, co możliwe, żeby ich uniknąć 🙂 (pisałam o tym tutaj)
  2. oszczędność czasu – wycieczki do sklepów meblowych, które niejednokrotnie są oddalone od siebie, są bardzo czasochłonne. Dodatkowo na jednej wycieczce się nigdy nie kończy, bo trzeba porównać produkty, ceny czy materiały między sobą. A o swoim czasie trzeba też pamiętać i go cenić, nasz stracony czas to przecież też jakiś koszt.
  3. dopasowanie do wyobrażeń – decydując się na meble na wymiar, mogliśmy mieć dokładnie takie meble (wygląd i funkcjonalność), jakie sobie wymyśliliśmy. Rozkład półek, sposób otwierania, rodzaj uchwytów itp. – żaden gotowy produkt nie mógł nam tego dać, zawsze coś nam nie pasowało.

Meble zamówiliśmy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, jak tylko podjęliśmy decyzję, na który plan mieszkania się decydujemy. Od architektów dostaliśmy gotowe wizualizacje, nie musieliśmy już więc tracić dużo czasu na research i szukanie zdjęć mebli, które by się nam podobały. Jedynie sprawdziliśmy wskazówki odnośnie wykonania i materiałów.

Przeprowadzka

Spieszyliśmy się z przeprowadzką, żeby szybko zwolnić wynajmowane mieszkanie, a ponieważ nie mieliśmy jeszcze dzieci, to mieszkaliśmy na początku na przysłowiowych pudłach. Złota rada ode mnie dla wszystkich – jeśli tylko możecie, to starajcie się wprowadzić do jak najbardziej urządzonego mieszkania 🙂 Po wprowadzeniu się spada ciśnienie, nic się już nie chce i trudno się zmobilizować. Nie raz słyszę historie, że ktoś przez dwa lata mieszkał bez lamp. U nas akurat wszystkie lampy były założone, ale inne małe rzeczy i sprawunki załatwialiśmy przez rok po wprowadzeniu. A spokojnie uwinęlibyśmy się z tym w miesiąc, ale nie było już ciśnienia i motywacji, więc trwało to znacznie dłużej. A jak wiadomo – pisał o tym między innymi David Allen w książce Getting Things Done – każdy niedokończony projekt tkwi w naszym umyśle i zajmuje nieustannie część naszej uwagi i obciąża procesor, jakim jest nasz mózg.

Dokończenie notatek i podsumowania

Po zamieszkaniu i zakończeniu tego projektu podsumowałam wszystkie nasze notatki, uzupełniłam brakujące komentarze, dodałam nazwy i linki produktów, które zakupiliśmy, upewniłam się, że kosztorys zawiera wszystkie ceny zakupu i zgromadziłam dowody zakupu i gwarancje w jednym miejscu. To wszystko po to, by móc w łatwy sposób wrócić do tych notatek. I niejednokrotnie już to robiliśmy – żeby podać znajomym dokładny model sprzętu lub materiału, który zakupiliśmy, żeby sprawdzić cenę lub sklep, w którym to znaleźliśmy czy żeby podsumować osobno koszty urządzenia kuchni / łazienki. I myślę, że bardzo przyda nam się ta wiedza za jakiś czas, kiedy może będziemy chcieli zmienić mieszkanie. Takie podsumowanie nie zajmuje wiele czasu, kiedy jesteśmy na świeżo. I wszystkich bardzo do tego zachęcam.

Mam nadzieję, że nasze doświadczenia komuś się przydadzą. Może dzięki nim nie zapomnicie o czymś istotnym, kiedy będziecie urządzać swoje mieszkanie 🙂

Spodobał Ci się ten wpis? Może masz ochotę się nim podzielić z innymi? Pozdrawiam :) Justyna

«

»

Co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *